imprezy integracyjne | projekty domów | deweloper Prawdziwa walka została jednak wydana drzewom wysokopiennym dopiero po wojnie. W tym czasie już nie ulegało wątpliwości, że nawet na zachodzie Europy, skąd przyszły do nas drzewa wysokopienne, skończyła się ich era. W nowych sadach masowo po wojnie zakładanych nie sadzono już prawie wcale drzew o wysokich pniach. Groziło nam, że niedługo pozostaniemy w świecie sami z najbardziej zacofanym, wstecznym typem sadownictwa, bo tak na wschód, jak i na zachód od nas znikają z horyzontu sady drzew wysokopiennych.
Jednomyślne stanowisko w tej kwestii zajęła po wojnie w Polsce nauka sadownicza. Szczególnie duże zasługi położył tu Instytut Sadownictwa. Chodziło o cierpliwe propagowanie wśród sadow-ników-praktyków idei, że drzewa niskopienne nadają się również do sadów chłopskich. Powoli udało się przekonać najlepszych sadowników o beznadziejności gospodarki dwupiętrowej. W ciągu pierwszych dwudziestu lat udało się doprowadzić do tego, iż szkółki produkują już drzewka nie o wysokości pnia 1,6-1,8 m, lecz 1-1,1 m. Nie są to jeszcze drzewka zupełnie niskopienne, o pniu nie wyższym niż 0,6 m, lecz półpienne, o wiele lepsze od dawnych wysokopiennych. kolczyki | usługi remontowe Kraków | flash
|