Czarny ugór od dawien
tanie noclegi Kraków | prace licencjackie | doradcy kredytowi Czarny ugór od dawien dawna utrzymywano przy pomocy różnych narzędzi, takich jak pług, graca, motyka, brona zwykła i talerzowa, kultywator i nowoczesne frezarki. Są to narzędzia lepsze lub gorsze, ale wszystkie mają dwie wspólne wady. Po pierwsze - rozpylają glebę, niszcząc jej strukturę. Po drugie - są mniej lub bardziej pracochłonne, trudne w użyciu, zwłaszcza w plantacjach roślin jagodowych oraz w sadach pod nisko rozpościerającymi się koronami drzew. Dwadzieścia kilka lat temu przyszła nam z pomocą nowa grupa związków chemicznych, zwanych herbicydami, czyli środkami chwastobójczymi. Są to środki zabijające rośliny. Największe znaczenie mają wśród nich selektywne herbicydy, które zabijają tylko określone rośliny, nie szkodząc innym. Przełomowym wydarzeniem w historii herbicydów było ukazanie się kwasu dwuchloro-fenoksyoetowego, zwanego w skrócie 2,4-D. Jeszcze i dziś stosowany jest on na dużą skalę, m. in. i w Polsce, pod nazwą pieliku. Kwas 2,4-D niszczy rośliny dwuliścienne, a nie szkodzi jednoliś-ciennym. Innym milowym krokiem w tym zakresie było wprowadzenie do praktyki simazinu. Stosowany wczesną wiosną na glebę pozostającą w czarnym ugorze utrzymuje ją w czystości, bowiem zabija kiełkujące chwasty, zanim wyrosną ponad ziemię. W ostatnich latach uwagę sadowników zwraca gramoxon, który pali i niszczy wszelką roślinność zielną.
pozycjonowanie | odżywki dla sportowców | parkiety